Ja pierdolę co tu się odbyło...
Jedziemy z lubą samochodem, jest odpalona nawigacja w GóglMapach.
Gadamy o pierdołach, marzeniach o kupowaniu domu i dziewczyna rzuca, że chciałaby większy ogród.
Nagle, out of the blue, aktywuje się głosowy asystent AI i coś tam prosi o sprecyzowanie.
My WTF, rzucamy sobie zaskoczone spojrzenia i komentujemy głośno skąd to się wzięło. Asystent odpowiada, że musiał zostać aktywowany przez rozpoznanie słowa kluczowego. Uznał, że chcemy, żeby nas poprowadził do ogrodu.
Kazałyśmy mu spierdalać i posłusznie się zamknął, ale najpewniej słuchał dalej, skoro na początku słuchał niewzywany.
Jesteśmy cokolwiek wstrząśnięte. Jakby nie dziwota, że AI-asystent jest, ale żeby sam się włączał i nasłuchiwał bez jego włączenia to... Niefajnie.
Ku przestrodze.
Also, polećcie pliiis jakąś alternatywną nawigację, bo mamy traumę i teraz zdecydowanie chcemy uciec od googlowej.
#google #alphabet #inwigilacja #AI